Za prekursora ubezpieczeń społecznych uważa się powszechnie kanclerza Rzeszy Niemieckiej Otto von Bismarcka. W latach 1883–84 wprowadził on ubezpieczenia chorobowe i od wypadków przy pracy. Wkrótce (1889) system uzupełniono ustawą o uposażeniu na starość i na wypadek inwalidztwa z przyczyn innych niż wypadek przy pracy, tworząc trzeci z członów ubezpieczenia.

Fundamentalnym założeniem tego programu było finansowanie świadczeń zdrowotnych ze składek (najczęściej obowiązkowych) opłacanych zarówno przez pracownika, jak i pracodawcę. Ramy prawne sprawnego funkcjonowania systemu pozostawały w gestii aparatu administracji państwowej, który wspomagał go dopłatami. Model ten stał się wzorem dla wdrażania programu ubezpieczeń we wszystkich niemal krajach europejskich już u progu XX wieku.

Kasy Chorych

Z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości sprawa ubezpieczeń stałą się jedną z najbardziej pilnych. Już 19 maja 1920 roku z sejmu wyszła Ustawa o obowiązkowym ubezpieczeniu na wypadek choroby. Ze względu jednak na trudne dziedzictwo trzech zaborów wdrażanie polskich przepisów przebiegało różnie w poszczególnych częściach kraju, w zależności od specyfiki warunków politycznych i gospodarczych. Intencje ustawodawcy oddawał najpełniej art. 102 Konstytucji RP z 17 marca 1921 roku, według którego: „Każdy obywatel ma prawo do opieki państwa nad jego pracą, a w razie braku pracy, choroby, nieszczęśliwego wypadku i niedołęstwa – do ubezpieczenia społecznego, które ustali osobna ustawa”.

Najtrudniej przedstawiała się sytuacja w zaborze rosyjskim, gdzie należało stworzyć system niemal od podstaw. W dawnych zaborach austriackim i pruskim – gdzie istniały już instytucje ubezpieczeniowe – dokonano w latach 1920–21 jedynie ich niezbędnej centralizacji wraz z dostosowaniem do nowych przepisów. I tak w zaborze pruskim w miejsce 629 prowincjonalnych kas chorych o zwykle niewielkiej liczbie członków i na ogół niskich świadczeniach, powstało 56 kas liczących przeciętnie po około 10 tys. członków. Posiadały one mocne podstawy finansowe i miały zdolność do pełnego rozwinięcia działalności zakreślonej im przez ustawę. Podobne efekty dała reorganizacja w dawnym zaborze austriackim, gdzie 189 kas chorych zredukowano do 71 kas liczących przeciętnie po 6,5 tys. członków.

Własną historię i ugruntowaną już tradycję miała Krakowska Kasa Chorych. Powołano ją do życia w 1889 roku, a za pierwszą siedzibę służył niewielki lokalik w Sukiennicach. Później mieściła się przy ul. Mikołajskiej, a następnie (od 1907) już we własnym budynku przy ul. Dunajewskiego 5. Ponieważ Kasa obejmowała swą działalnością wszystkich zatrudnionych na podstawie stosunku pracy, powodowało to systematyczny i dynamiczny przyrost potencjalnych podopiecznych. Kiedy w połowie lat 20. było ich już niemal 70 tys., potrzebą chwili stało się uzyskanie nowej siedziby. Po trwającej kilka lat budowie jesienią 1927 roku nowoczesny gmach Kasy, mieszczący gabinety lekarskie, ambulatoria i biura, stanął przy ul. Batorego 3–5.

„Pensyjne”, czyli emerytalne

Niejako na marginesie ubezpieczeń zdrowotnych rosła potrzeba wdrażania ubezpieczeń emerytalnych zwanych do połowy lat 20. XX wieku „pensyjnymi”. Na terenach objętych zaborem austriackim prawo do takich świadczeń mieli z urzędu jedynie wojskowi i urzędnicy państwowi, dlatego na mocy ustawy z 1906 roku powstało kilka zakładów i towarzystw ubezpieczeniowych zrzeszających także urzędników firm prywatnych. Po odzyskaniu niepodległości, kolejną ustawą z 10 czerwca 1921 roku, dokonano fuzji tych instytucji, tworząc Zakład Pensyjny dla Funkcjonariuszy we Lwowie, który skutkiem obostrzeń co do gwarancji finansowych stał się w praktyce monopolistą. Jednocześnie zniesiono możliwość zastąpienia ubezpieczenia – tak rozplenionymi dziś – umowami zastępczymi pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Tą samą ustawą rozszerzono zakres ubezpieczenia na pomocników handlowych i na wszystkich pracowników najemnych bądź robotników oraz wydatnie podwyższono świadczenia.

Rozporządzeniem Prezydenta RP z 24 listopada 1927 ubezpieczeniowy monopolista w południowo-wschodniej Polsce zmienił nazwę na Zakład Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych. Pozostała część kraju podzielona była pomiędzy trzy analogiczne instytucje z siedzibami w Królewskiej Hucie (dziś Chorzów), Poznaniu oraz Warszawie.

Krakowskie inwestycje i osiedle ZUPU

W Krakowie, podobnie jak w innych większych miastach Polski, odczuwalny był brak mieszkań. Nie była w stanie zaradzić temu, skądinąd godna uznania, polityka inwestycyjna gminy, a na lokum w prywatnych domach czynszowych nie wszystkich było stać. W tej sytuacji wyróżniały się inwestycje Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych, który jako pierwsza instytucja w Polsce inwestował własne fundusze w budownictwo mieszkaniowe. Ta uboczna działalność była nie tylko świetną lokatą nadwyżek kapitału, ale przede wszystkim społecznym świadczeniem instytucji na rzecz jej członków. Po wielkich domach czynszowych u zbiegu al. Słowackiego i ul. Mazowieckiej 2 (powstał w latach 1926–28) oraz przy pl. Inwalidów 6 (1927–28), przyszła kolej na osiedle na Półwsiu Zwierzynieckim.

Osiedle składało się z pięciu długich, cztero- i pięciokondygnacyjnych bloków, wznoszonych w dwóch etapach w latach 1930–32. Nowoczesna architektura budynków, utrzymana w duchu funkcjonalizmu, była – wraz z koncepcją urbanistyczną (osiedle blokowe) – pierwszą taką realizacją na gruncie krakowskim. Osiedle zlokalizowano w bliskim sąsiedztwie Błoń, na terenie słabo jeszcze wówczas zurbanizowanym. Początkowo planowano tam przedłużenie ul. Łowieckiej i taki też był pierwszy adres. Ostatecznie – w 1932 roku – fragment ówczesnej ul. Słonecznej (dziś Prusa), gdzie postawiono bloki, nazwano imieniem Juliana Fałata.

Roman Piotrowski i Wacław Nowakowski

Projekt pierwszego krakowskiego osiedla był dziełem warszawskiego architekta Romana Piotrowskiego (1895–1988), jednego z twórców słynnego osiedla Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Żoliborzu. Kilka lat później (1935–36), Piotrowski zyskał zasłużone uznanie projektem gmachu dla ZUS-u w Gdyni (dziś Urząd Miasta), uznawanego powszechnie za ikonę jednego z nurtów modernizmu, zwanego popularnie „okrętowym”.

Po 1945 roku ten nietuzinkowy architekt rozpoczął flirt z nową władzą, pełniąc wiele ważnych funkcji. Podobno było to w zgodzie z poglądami, jakie wyznawał jeszcze przed wojną. Był między innymi szefem Biura Odbudowy Stolicy, ministrem budownictwa miast i wsi oraz posłem na sejm. Zwieńczeniem kariery było stanowisko ambasadora w Berlinie (1956–61). Po powrocie z placówki nie wrócił już do zawodu.

Wacław Nowakowski (1888–1955), podobnie jak Piotrowski już od połowy lat 20. związał się z ZUPU i współpraca ta trwała aż do wybuchu wojny. Obok Kasy Chorych przy ul. Batorego zaprojektował dla tego inwestora wspomniane tu już gmachy przy al. Słowackiego i pl. Inwalidów. Szczególnie ta ostatnia realizacja, wymykająca się wszelkim schematycznym konwencjom, stanowi dziś znakomity przykład ekspresyjnego w formie polskiego art déco. W przypadku osiedla przy ul. Fałata Nowakowski był tylko współpracownikiem Piotrowskiego, sprawując ponadto kierownictwo budowy. Po wojnie objął katedrę budownictwa ogólnego Akademii Górniczej w Krakowie.

Kameralne, świetnie położone, otoczone zielenią osiedle przy ul. Fałata przetrwało do dziś bez większych zmian. Te, z czasem dość rewolucyjne, nie ominęły natomiast inwestora, o czym z kronikarskiego obowiązku warto tu wspomnieć.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych – najkrótsza historia

Na początku lat 30. XX wieku ograniczono samorządność kas chorych. Były one – podobnie zresztą jak współcześnie – solą w oku środowisk medycznych, które obwiniały je o zaniżanie realnych kosztów usług medycznych. Ostatecznie już w 1933 roku kasy zostały zlikwidowane (wyjątkiem był Górny Śląsk, gdzie przetrwały do 1946 r.). Kolejnym krokiem w centralizacji systemu ubezpieczeń było rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z 24 października 1934 roku o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym. W miejsce istniejących dotychczas pięciu odrębnych instytucji – Izby Ubezpieczeń Społecznych, Zakładu Ubezpieczenia na Wypadek Choroby, Zakładu Ubezpieczenia od Wypadków, Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych i Zakładu Ubezpieczenia Emerytalnego Robotników – utworzono jeden Zakład Ubezpieczeń Społecznych z siedzibą w Warszawie.

Polski system ubezpieczeń stał się odtąd jednym z najnowocześniejszych w ówczesnej Europie. Zgodnie ze swym statutem ZUS przeznaczał środki z nadwyżek finansowych przede wszystkim na realizację inwestycji służących szeroko pojętej opiece zdrowotnej, jak szpitale czy sanatoria.

Warto jeszcze dodać, że dane z lat 30., dotyczące długości życia, nie napawały optymizmem, choć w statystyce tej Polska nie odbiegła od czołówki krajów ówczesnej Europy. Przeciętny Polak dożywał zaledwie 61 lat, a Polka 62,5. Pełne prawa emerytalne nabywało się po 35 latach pracy.

Po II wojnie światowej, choć pozostawiono struktury, zmieniła się diametralnie filozofia działania. Ubezpieczenia społeczne stały się elementem budżetu państwa, toteż wydatki i dochody ZUS włączono w obarczony znanymi wadami mechanizm centralnego planowania.

Poważnym wstrząsem dla systemu była nieprzemyślana likwidacja ZUS w 1955 roku. Jego zadania w zakresie świadczeń krótkoterminowych (zasiłki) przejęły związki zawodowe, a w zakresie świadczeń długoterminowych (wypłata rent i emerytur) – Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej. Nie jest tajemnicą, że skorzystano wtedy bezkrytycznie z wzorców radzieckich. Musiało upłynąć pięć długich lat, zanim decydenci zrozumieli, że system taki nigdy nie będzie wydolny. ZUS został przywrócony ustawą z 13 kwietnia 1960 roku. Kolejne fundamentalne zmiany przyniosła dopiero ostatnia reforma z 1999 roku.

 

Krzysztof Jakubowski

 

Opisy do fotografii:

1. Ulica Słoneczna (dziś Prusa), wrzesień 1930 roku. Po prawej widać rozpoczętą budowę pierwszego z bloków osiedla ZUPU (dziś ul. Fałata 9). W głębi Szkoła Podstawowa nr 31, po lewej, u zbiegu ulic Prusa i Fałata jeden z domów Spółki Mieszkaniowej dla m. Krakowa (fot., NAC 1930)

2. Październik 1931, ukończony blok przy ul. Fałata 9 (fot., NAC 1931)

3. Blok przy ul. Fałata 12 widziany od strony dzisiejszej ul. Prusa. W tle nieprzesłonięty widok na kopiec Kościuszki, w oddali (po lewej) majaczą wille przy ul. Anczyca (fot. NAC, 1931)

4. Roman Piotrowski (1895–1988)

5. Wacław Nowakowski (1888–1955)

6. Blok przy ul. Fałata 9 (fot. K. Jakubowski, 2017)

7. Ta fotografia najlepiej chyba oddaje szlachetną, funkcjonalistyczną prostotę architektury osiedla ZUPU. Elementem utylitarnym i zarazem „zdobniczym” są świetnie wtopione w bryłę budynków balkony flankujące narożniki (fot. NAC, 1931)

 

Tekst z czerwcowego numeru „Krakowa”.
Miesięcznik do nabycia w prenumeracie, dobrych księgarniach
i najszybciej na www.ebookpoint.pl