Wielkanoc 2016 spędziłem w Izraelu. Co prawda najważniejszego nabożeństwa wielkanocnego, mszy rezurekcyjnej, wysłuchałem z towarzyszącą mi żydówką Ewą Sroką nie w Jerozolimie, a w polskim kościele w nadmorskiej Jaffie, ale udało mi się podczas tego pobytu odwiedzić wszystkie święte miejsca. Ewa ostatni raz w katolickim kościele była ponad 50 lat temu i przez całą mszę czekała na kolędę Wśród nocnej ciszy, którą pamiętała z dzieciństwa. Rozczarowana była, że śpiewaliśmy tylko Wesoły nam dziś dzień nastał i Chrystus zamartwychwstan jest.

Dzięki rodzeństwu Ewie i Józkowi Srokom uczestniczyłem w ceremoniach trzech wielkich religii. Ewa jest mieszkanką Tel Awiwu, Józek – Hajfy, oboje urodzeni w Krakowie, ich rodzice ukończyli studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, matka nawet doktoryzowała się w naszej Alma Mater Jagielonica. Uroczystości zacząłem w Niedzielę Palmową, idąc z procesją śladem wjazdu Chrystusa do Jerozolimy na święto Paschy. W Wielki Piątek rano oglądałem modły muzułmanów na Wzgórzu Świątynnym, tego samego dnia po zachodzie słońca spędzałem z rodziną Sroków seder w kibicu koło Hadery, z dziadkiem Józkiem, jego pięciu synami i córką, wnukami i prawnukami. Razem ponad 30 osób.

 

Procesja niedzieli palmowej

Radosna procesja posuwa się drogą, którą przebył Jezus udający się na święto Paschy do Jerozolimy. Ostatni etap, z Betfage niedaleko Góry Oliwnej – na ośle. Tak to opisał ewangelista św. Marek: „Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i do Betanii, położonych w pobliżu Góry Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów z takim poleceniem: Idźcie do wsi leżącej naprzeciw, a zaraz po wejściu do niej natkniecie się na przywiązanego osiołka, którego nikt z ludzi jeszcze nie dosiadał. Odwiążcie go i przyprowadźcie tutaj... Przyprowadzili go zatem do Jezusa, zarzucili na zwierzę swe wierzchnie okrycia, a On na nim usiadł. I wielu ludzi rozpostarło na drodze swoje szaty, inni z kolei ułożyli gałązki ścięte z pól. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imieniu Pana! Hosanna na wysokościach!”.

Obecnie trasa procesji wiedzie z okolic Góry Oliwnej, od sanktuarium w Betfage, obok kościoła Ojcze Nasz i kaplicy Płaczu Jezusa nad Jerozolimą (Dominus Flevit). Następnie prowadzi w pobliżu Bazyliki Narodów z grotą Getsemani (miejsca, gdzie Judasz zdradził Jezusa), a kończy się na dziedzińcu kościoła św. Anny, w murach starego miasta.

Radosny pochód gromadzi pielgrzymów i turystów z całego świata, Niezwykle żywiołowi są przybysze z Południowej Ameryki, szaleją Filipińczycy, tańczą i śpiewają Włosi i Hiszpanie. Dużo jest Polaków, choć są raczej stateczni i zdyscyplinowani. Wyróżniają się duchowni z zakonu franciszkanów i kawalerowie maltańscy. W kolorowym tłumie mnóstwo osób z palmami, gitarami, transparentami. Po przejściu procesji w godzinach popołudniowych cały ten tłum rozlewa się po starej części Jerozolimy.

 

Uczta paschalna u Sroków

Pesach (pascha) to największe i najradośniejsze święto żydowskie. Tak jak w Polsce czeka się cały rok na kolację wigilijną, tak Żydzi tęsknią za dniem uczty sederowej. – Chag Sameach – pozdrawiają się wzajemnie ludzie przed nadchodzącymi świętami. Hebrajskie wesołych świąt” najserdeczniej brzmi przed Pesach, obchodzonym na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu.

Pesach czyli przejście oznacza ominięcie przez Boga domów ludu Izraela naznaczonych krwią baranka i ocalenie tym sposobem wszystkich jego pierworodnych synów przed śmiercią. Inną nazwą, będącą odpowiednikiem naszej Wielkanocy, jest Pascha lub Święto Przaśników. Bóg nakazał bowiem swemu ludowi przestrzegać zakazu spożywania kwaśnego chleba w tych dniach.

W rodzinie Sroków seder rozpoczął się od wygłoszenia przez seniora rodu Józefa Srokę kiduszu – błogosławieństwa nad winem. To pierwszy toast, potem nastąpiły jeszcze trzy inne na pamiątkę czterech radosnych wydarzeń z dziejów Izraela, związanych z uwolnieniem z niewoli egipskiej.

Dla Józka i Havy (Ewy) to osobiste wspomnienia. Oni też ratowali się w Polsce przed zagładą. W przeddzień likwidacji przez okupanta niemieckiego getta w Przemyślu i wywozu Żydów do Bełżca, do komór gazowych, udało im się uciec. Najtrudniej było Havie. Niespełna dziesięcioletnia wówczas dziewczynka wyróżniała się żydowskim wyglądem. Mostu w Przemyślu, przez który trzeba było przejść, aby wyjść z getta, strzegło trzech strażników: polski i niemiecki policjant oraz Ukrainiec. Polak i Niemiec byli przekupieni, zaporą był Ukrainiec. Hawa do dziś nie pojmuje, jak udało jej się prześlizgnąć i uciec.

Zbiegła tak skutecznie, że kilka miesięcy błąkała się po Polsce, nie wiedząc, gdzie jest matka i brat. Ale tak jak ich przodkom z Egiptu, tak im udało się wyjść z getta, przetrwać kilka lat w okupowanym kraju i dotrzeć do Ziemi Obiecanej. Józef Sroka ukończył w Izraelu studia techniczne, został inżynierem i zbudował w Technionie, izraelskim instytucie technologicznym, pierwszy w tym kraju komputer. Hawa została lekarzem, neurologiem.

Po toaście seniora nastąpiło czytania ustępów i śpiewanie pieśni z Hagady Paschalnej, specjalnej książki, która opowiada o dziejach Izraelitów w Egipcie i ich cudownym przejściu przez Morze Czerwone. Po tych recytacjach i śpiewach zanurzyliśmy pietruszkę w słonej wodzie na znak gorzkiego losu żydowskiego w Egipcie i wylewanych przez nich łez. Dopiero potem otrzymaliśmy dania, jakich wymagał rytuał: kawałek pieczonego mięsa z kością, gorzkie zioła, pieczone jajko w skorupce (jako symbol życia) i charoset, czyli pastę przyrządzoną z tartych jabłek, orzechów i miodu, upamiętniającą zaprawę murarską używaną przez Żydów w Egipcie. Dopiero potem przyszła kolej na macę – kruche placki upieczone z mąki i wody. Maca jest symbolem Paschy. Przez cały okres świąt, całe siedem dni, nie je się tu chleba, w zasadzie w całym Izraelu chleba się w te dni nie sprzedaje. Potem podawano dania gorące, w tym słynne gefilte fisz.

Radosne ucztowanie, pełne gwaru i śpiewów, trwało kilka godzin, do późnej nocy. Podobne uczty mają miejsce w całym Izraelu, w kibucach są bardzo uroczyste z udziałem kilkuset osób, mniejsze w klubach i lokalach, a kameralne w domach.

 

Świątynia Skały, święte miejsce dla muzułmanów

Każdy, kto trafia do Jerozolimy, dostrzega z niemal każdego miejsca Świątynię Skały zwaną inaczej meczetem Omara. Jej złotem błyszczącą kopułę widzi się ze wszystkich wzgórz okalających miasto. Meczet stanowi wielce święte miejsce dla muzułmanów, trzecie co do ważności po Mekce i Medynie. Tradycja islamska utrzymuje, że Mahomet stąd właśnie wstąpił do nieba, przybywszy do Jerozolimy na ofiarowanym mu przez archanioła Gabriela wierzchowcu al’Buraku, a skała chciała towarzyszyć prorokowi w tej wędrówce. Pod skałą znajduje się grota, w której mieli się modlić ojcowie judaizmu i islamu: Abraham, Dawid, Salomon, Eliasz i Mahomet, ma się tu też znajdować studnia dusz, w której gromadzą się one dwa razy w tygodniu na modlitwie.

Wewnątrz meczetu panuje półmrok, ale kiedy oczy przyzwyczają się do niego, zostajemy olśnieni kolorami i artystycznymi kształtami ozdób, mozaik, niewielkich witraży, smukłych marmurowych kolumn, złotych kapiteli, barwnych zwieńczeń arkadowych efektownych stropów. Całe piękno świątynia zawdzięcza Sulejmanowi Wspaniałemu, który proste mozaiki kazał zastąpić wspaniałymi majolikami upiększonymi arabeskami. Dobrze, że dziś był piątek, bo mnóstwo tu wiernych. Rzuca się w oczy nieskazitelna biel długich męskich szat i efektownych chust „arafatek”. Bardzo dekoracyjnie ubrane są kobiety – również w białych chustach zakrywających szczelnie szyje i głowy, a często także twarz. Noszą różnokolorowe, haftowane suknie, przepasane najczęściej płóciennym pasem. Jakaż szkoda, że straż pilnuje, aby nie używać aparatów fotograficznych.

A kilkaset metrów od tego miejsca, w tym samym czasie, katolicy odprawiają cotygodniową Drogę Krzyżową, przeciskając się przez ciasne przejścia Via Dolorosa. Kończy się ona w domniemanym miejscu śmierci Chrystusa na krzyżu, w Bazylice Grobu.

A pod Ścianą Płaczu pobożni Żydzi modlą się, tańczą, śpiewają. Taka jest Ziemia dla wszystkich Święta.

 

Tekst i zdjęcia: Zbigniew Satała

 

Tekst z kwietniowego numeru „Krakowa”.
Miesięcznik do nabycia w prenumeracie, dobrych księgarniach
i najszybciej na www.ebookpoint.pl